Rząd zaakceptował "mały trójpak", ale w okrojonej wersji

Prace nad małym trójpakiem energetycznym przyspieszyły. Rząd zdecydował o odstąpieniu uregulowania w nim problematycznych kwestii, nad którymi prace mogłyby opóźnić jego wprowadzenie w życie.

Tzw. mały trójpak energetyczny to poselski projekt nowelizacji Prawa energetycznego pod kątem unijnych regulacji dot. sektora energetycznego, z których wdrożeniem Polska jest już mocno spóźniona. Chodzi m.in. o wybrane zapisy dyrektywy o OZE, dyrektywy dot. wewnętrznego rynku energii, a także dyrektywy dot. wewnętrznego rynku gazu. W przyszłym tygodniu rząd ma wystosować oficjalne stanowisko dotyczące małego trójpaku.

Nasz kraj jest pod presją Brukseli, która domaga się szybkiej implementacji unijnych dyrektyw energetycznych do polskiego prawa. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawę przeciwko Polsce dotyczącą opóźnień we wdrożeniu unijnej dyrektywy o OZE. KE domaga się nałożenia na nasz kraj kar w wykości 133 tys. euro za każdy dzień opóźnienia. Na wdrożenie unijnej dyrektywy o OZE mieliśmy czas do grudnia 2010 roku.

Aby przyspieszyć prace nad małym trójpakiem, rząd zdecydował o wycofaniu z niego zapisów, które mogłyby opóźnić jego przyjęcie. Jak informuje dzisiaj "Puls Biznesu", chodzi m.in. o regulacje dotyczące inteligentnych liczników i inteligentnych sieci. Jak pokazało jedno z ostatnich posiedzeń sejmowej podkomisji ds. energetyki zajmującej się małym trójpakiem, do wdrożenia regulacji dotyczących inteligentnych sieci ustawodawca jest nieprzygotowany, a uzgodnienie zasad funkcjonowania systemu inteligentnych liczników zajęłoby z pewnością wiele czasu.

Według "PB", z małego trójpaku mają zostać wyłączone także zapisy dotyczące przedsiębiorstw energochłonnych, ale pozostaną w nim regulacje dotyczące m.in. sposobu powoływania prezesa URE, a także obliga gazowego.

Źródło: www.gramwzielone.pl